Uwaga: Twoja przeglądarka ma wyłączoną obsługę JavaScript, co może negatywnie wpływać na funkcjonowanie tej strony. Ta strona używa cookies. Kontynuowanie przeglądania strony oznacza zgodę na ich użycie. Szczegółowe informacje znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Kliknij i weź udział w konkursie!

Tallinn na weekend. Co zobaczyć w stolicy Estonii?
Weekendowy przewodnik po Tallinnie.

[Współpraca reklamowa z Visit Tallinn]

0 0

Tallinn na weekend? Zobacz, co warto zobaczyć w stolicy Estonii, gdzie zjeść, gdzie iść na kawę i dlaczego to miasto tak pozytywnie nas zaskoczyło.

Wskazówki

Podziel się

Tallinn na weekend. Zielona, spokojna i przytulna stolica Estonii

Plac Ratuszowy w Tallinnie. Stare Miasto w stolicy Estonii
Plac Ratuszowy to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc na Starym Mieście w Tallinnie.

Majowy weekend spędziliśmy w Tallinnie, przepięknej stolicy Estonii. Już od pierwszych godzin wiedzieliśmy, że to będzie wyjazd, który zapamiętamy na długo.

Tallinn jest czysty, spokojny i pełen zieleni. Z jednej strony ma średniowieczne Stare Miasto, brukowane uliczki, punkty widokowe, a z drugiej nowoczesne dzielnice, świetne restauracje, nabrzeże i miejsca, w których chce się po prostu usiąść i chłonąć klimat.

Spędziliśmy tu intensywny weekend i postaram się pokazać Wam jak najwięcej z tego, co udało nam się zobaczyć.

Dlaczego Tallinn to dobry pomysł na city break?

Tallinn to kierunek, który zdecydowanie warto dopisać do listy weekendowych wyjazdów z Polski. Dlaczego?

Do Tallinna polecieliśmy z Warszawy liniami LOT. Sam lot był krótki i bardzo wygodny, bo trwał około półtorej godziny. Po wylądowaniu pierwsze, co rzuciło nam się w oczy, to porządek i spokój na lotnisku.

I nie chodzi o to, że lotnisko jest małe i dlatego nie ma chaosu. Ono po prostu jest bardzo dobrze zaprojektowane. Wszystko jest czytelne, intuicyjne i spokojne. Bez biegania, nerwowej atmosfery i wrażenia, że człowiek od razu wpada w wir dużego miasta.

Co ciekawe, podobne wrażenie mieliśmy też przy powrocie do Polski. Na lotnisku można było spokojnie usiąść, odpocząć i poczekać na lot powrotny do Warszawy.

Dojazd z lotniska do centrum Tallinna

Spacer po Tallinnie między Starym Miastem, Rotermann Quarter i nabrzeżem.
Tallinn świetnie łączy spokojne uliczki, dużo zieleni, historyczne centrum i nowoczesne dzielnice.

Z lotniska udaliśmy się do hotelu Metropol Spa Hotel. Skorzystaliśmy z komunikacji miejskiej i już tutaj Tallinn dostał u nas duży plus.

Komunikacja w tym mieście jest dobrze zorganizowana. Autobusy kursują często, a samo poruszanie się po mieście jest bardzo proste. Z lotniska do centrum można dojechać autobusami miejskimi.

My jechaliśmy w kierunku centrum, a później udaliśmy się do hotelu. Po drodze deszcz zaczął ustępować i wyglądało na to, że szykuje się piękne, słoneczne popołudnie. Idealny start zwiedzania.

🔗Metropol Spa Hotel: wygodna baza na weekend w Tallinnie

Metropol Spa Hotel w Tallinnie. Hotel blisko centrum i Starego Miasta
Metropol Spa Hotel był naszą bazą wypadową podczas weekendu w Tallinnie.

Na czas pobytu zatrzymaliśmy się w Metropol Spa Hotel. Lokalizacja okazała się wygodna, bo hotel znajduje się blisko centrum, Starego Miasta i komunikacji miejskiej.

To był dobry wybór na odpoczynek po całym dniu chodzenia. W hotelu wszystko było w porządku, śniadania były urozmaicone, a sam obiekt sprawdził się jako baza wypadowa. Niestety mieliśmy tak intensywny plan, że zabrakło nam czasu, żeby skorzystać ze spa.

Stare Miasto w Tallinnie i Viru Gate

Viru Gate w Tallinnie – wejście na Stare Miasto
Viru Gate to jedno z najbardziej charakterystycznych wejść na Stare Miasto w Tallinnie.

Po zameldowaniu ruszyliśmy na Stare Miasto. Weszliśmy przez jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w Tallinnie, czyli Viru Gate.

To właśnie tutaj zaczyna się ten pocztówkowy Tallinn: kamienne wieże, brukowane uliczki, kolorowe kamienice. Od razu wydaje się trochę bajkowy, ale nie w przesłodzony sposób. Bardziej w takim północnym, bałtyckim stylu.

Na Starym Mieście ludzi było akurat w sam raz. Nie było pusto, ale nie było też tłoku, który odbiera przyjemność ze spaceru. To było takie przyjemne, weekendowe tempo. Ktoś siedział w ogródku restauracyjnym, ktoś robił zdjęcia, ktoś po prostu szedł bez pośpiechu przed siebie.

Tallinn jako miasto nad Bałtykiem może nam się na początku kojarzyć z polskimi nadmorskimi miejscowościami. Ale już po pierwszym spacerze widać, że to zupełnie inna energia.

To bałtyckie miasto ma w sobie coś bardzo intrygującego. Jest spokojne, trochę tajemnicze, bardzo uporządkowane i jednocześnie pełne historii. Chodząc wielowiekowymi uliczkami, trafialiśmy kolejno m.in. do:

Najbardziej zapamiętaliśmy to, że w Tallinnie wszystko wydaje się rozplanowane z głową. Jest porządek, ale nie sterylny. Jest dużo zieleni, ale nie przypadkowej. Drzewa, roślinność, skwery i parki są tu naturalną częścią miasta.

Czasami mieliśmy wręcz dziwne wrażenie, że morze jest dużo dalej, niż w rzeczywistości. Bo przechodząc przez kolejne zielone fragmenty miasta, człowiek łapie różne klimaty, mimo że cały czas znajduje się stosunkowo blisko centrum i nabrzeża.

🔗Patkuli Viewing Platform: widok na czerwone dachy Tallinna

Widok z Patkuli Viewing Platform na Stare Miasto w Tallinnie
Widok z Patkuli Viewing Platform na czerwone dachy, wieże i zieleń Starego Miasta w Tallinnie.

Jednym z miejsc, które zdecydowanie warto wpisać w plan, jest Patkuli Viewing Platform. To punkt widokowy, z którego widać czerwone dachy, wieże, mury obronne, kościelne iglice i w oddali morze.

🔗Tuljak: kolacja blisko morza

Kolacja w restauracji Tuljak w Tallinnie
Kolacja w restauracji Tuljak, gdzie świetne jedzenie połączyło się z pięknym światłem zachodzącego słońca.

Po zwiedzaniu Starego Miasta stwierdziliśmy, że nadszedł godny czas, żeby coś zjeść. Wybraliśmy restaurację Tuljak, która znajduje się blisko morza, słynie z dobrej lokalizacji oraz dużego tarasu.

Tuljak zaskoczył nas kilkoma rzeczami, ale najważniejszą było jedzenie. Świetne połączenia smaków, elegancka forma podania i przyjemna atmosfera.

Z menu wybraliśmy m.in. zupę z białych szparagów i ziemniaków, ratatouille oraz stek Aberdeen Angus. Co ciekawe, szparagi w Estonii również są bardzo popularne, więc ta zupa dobrze wpisała się w majowy klimat wyjazdu.

Największe wrażenie zrobiło jednak połączenie dobrego jedzenia z lokalizacją. Mieliśmy szczęście, bo pogoda zrobiła się słoneczna i jedliśmy przy świetle zachodzącego słońca. Przez rolety wpadały ciepłe promienie, a za oknem było morze. Niby prosta rzecz, a tworzyła taki klimat, którego długo się nie zapomina.

Po kolacji wróciliśmy do hotelu. Zbliżała się 22:00, a po całym dniu zwiedzania zasłużony odpoczynek był już naprawdę potrzebny.

Sobota w Tallinnie: idealna pogoda i dobry plan

Zieleń w Tallinnie i widok na wieżę kościoła św. Olafa
Tallinn zachwyca tym, jak blisko Starego Miasta można znaleźć spokojne, zielone miejsca.

Sobota przywitała nas idealną pogodą. Niebo było praktycznie bez chmur, temperatura w ciągu dnia dochodziła do około 25 stopni, a wiatr był minimalny. Jak na majowy weekend w Tallinnie, trafiliśmy super.

Dzień zaczęliśmy od śniadania w hotelu Metropol Spa Hotel. Wybór był duży, ale musieliśmy się trochę ograniczać, bo w planie mieliśmy wizytę w miejscu, na które bardzo czekaliśmy.

🔗The Brick Coffee Roastery: kawa, matcha i winyl w tle

The Brick Coffee Roastery w Tallinnie – kawa i śniadanie w Telliskivi
The Brick Coffee Roastery to klimatyczna kawiarnia i palarnia kawy w dzielnicy Telliskivi.

Po śniadaniu ruszyliśmy do The Brick Coffee Roastery. To palarnia kawy i kawiarnia w Telliskivi, ale zupełnie inna niż duże sieciowe kawiarnie, które znamy z wielu miast.

Brick ma w sobie przyjemną atmosferę. Mimo że było sporo osób, nie czuliśmy tłoku ani chaosu. Obsługa była spokojna i zaangażowana.

Muzyka grała z gramofonu, winyl faktycznie się kręcił, a napoje można było dopasować pod siebie. My spróbowaliśmy m.in. popularnej matchy, kawy, cynamonki i jogurtu z musli. Do tego dostaliśmy też do spróbowania autorskie syropy, które można dodawać do napojów i deserów.

Siedzieliśmy też przed Brickiem. To dość surowa, betonowa przestrzeń, ale co ciekawe wcale nie czuć tam typowej „betonozy”. Dlaczego? Bo w Tallinnie zieleń jest praktycznie wszędzie. Nawet w miejscach bardziej industrialnych drzewa, rośliny i dobrze zaprojektowana przestrzeń robią znaczącą różnicę.

🔗Balti Jaam Market: targ bez chaosu

Balti Jaam Market w Tallinnie – targ z lokalnymi produktami
Balti Jaam Market to spokojny, uporządkowany targ z lokalnymi produktami, warzywami i drobiazgami.

Po kawie ruszyliśmy na Balti Jaam Market. Jest to targ położony niedaleko dworca, bardzo blisko Telliskivi i Starego Miasta.

Na miejscu znajdziecie warzywa, owoce, produkty lokalne, sklepy, stoiska z drobiazgami. Ale najbardziej zaskoczyło nas nie to, co można tam kupić, tylko atmosfera.

Targi często kojarzą się z chaosem i przypadkowością. Tutaj było zupełnie inaczej. Spokojnie, czysto, poukładanie. Ludzie byli mili, nikt się nie spieszył, nikt nie przepychał.

🔗Telliskivi Creative City: industrialne budynki z drugim życiem

Telliskivi Creative City w Tallinnie – street art i kolorowa przestrzeń
Telliskivi Creative City to kreatywna dzielnica Tallinna, pełna kawiarni, galerii, murali i ciekawie zagospodarowanych przestrzeni.

Z Balti Jaam przeszliśmy do Telliskivi Creative City. Jest to dzielnica, gdzie dawne industrialne budynki dostały tu drugie życie i dziś mieszczą się w nich kawiarnie, restauracje, galerie, sklepy i miejsca spotkań.

Bardzo nam się spodobało, że nie próbowano na siłę zakryć przemysłowego charakteru tego miejsca. Wręcz przeciwnie. Stare budynki tworzą tu spójną całość.

🔗Fotografiska Tallinn: fotografia, sztuka i restauracja z widokiem

Fotografiska Tallinn w dzielnicy Telliskivi
Fotografiska Tallinn to muzeum fotografii, sztuki i kultury wizualnej w kreatywnej dzielnicy Telliskivi.

W Telliskivi znajduje się też Fotografiska Tallinn, czyli muzeum fotografii, sztuki i kultury wizualnej. Możemy w nim zobaczyć wystawy współczesnej fotografii i sztuki, a same ekspozycje zmieniają się w czasie, więc warto wcześniej sprawdzić aktualny program.

Fotografiska nie jest klasycznym muzeum. To bardziej doświadczenie. Trochę sztuka, trochę przestrzeń spotkań, trochę miejsce do dyskusji, a na samej górze jest również restauracja z widokiem na Tallinn.

Najpierw zwiedziliśmy część wystawową, a wieczorem wróciliśmy na kolację. I to był bardzo dobry pomysł.

🔗SABA: szybki lunch w Telliskivi

SABA w Tallinnie – miejsce z ręcznie robionymi wrapami w Telliskivi
SABA to miejsce w Telliskivi, gdzie spróbowaliśmy świeżych wrapów i frytek.

Po zwiedzaniu Fotografiska nadszedł czas na konkretny poczęstunek. Wybraliśmy SABA, czyli miejsce w Telliskivi specjalizujące się w ręcznie robionych wrapach.

Wrapy, zawinięte na świeżo, z konkretnym środkiem i dobrze dobranymi sosami. Dobra opcja na szybki lunch między zwiedzaniem i dalszym spacerem.

🔗MELT: naturalne froyo i desery z sercem

MELT w Tallinnie – naturalne froyo i desery w centrum miasta
W MELT spróbowaliśmy naturalnego froyo i deserów przygotowywanych z dużą pasją.

Po lunchu brakowało nam jeszcze czegoś na deser, ale nie przesadnie słodkiego. Idąc w stronę centrum, trafiliśmy do MELT.

To kawiarnia i miejsce z deserami, które specjalizuje się m.in. w naturalnym frozen yogurt. Ich froyo powstaje z prawdziwego jogurtu, jest niskocukrowe, wysokobiałkowe, a dodatki i sosy przygotowywane są na miejscu. W ofercie są też kawa, matcha, desery, kanapki i nawet selekcja szampana.

Najbardziej zapamiętaliśmy jednak nie tylko smak, ale też podejście. Pan Aaron opowiadał nam o swoich deserach z taką pasją, że było widać, ile pracy i serca wkłada w to, co robi.

Takie miejsca w podróży pamięta się najbardziej. Poza dobrym smakiem pozostaje też szacunek do czyjejś pracy.

Spacer w stronę nabrzeża

Nabrzeże w Tallinnie – spacer nad morzem w stolicy Estonii
Nabrzeże w Tallinnie to idealne miejsce na spacer, odpoczynek nad morzem i złapanie spokojniejszego tempa miasta.

Najedzeni i zadowoleni ruszyliśmy w stronę nabrzeża. Spacer nie jest długi, a po drodze można obserwować, jak Tallinn łączy stare z nowym.

Podobało nam się to, że nowe budynki nie gryzą się ze starszą zabudową. Wszystko wydaje się przemyślane i spójne. Nie doznaliśmy wrażenia, że ktoś postawił coś przypadkiem, bez szacunku do otoczenia.

Przy samym morzu widać, jak dużo dzieje się w Tallinnie na świeżym powietrzu. Są czartery, sauny, banie, restauracje, apartamenty, wypożyczalnie sprzętu i dużo ścieżek rowerowych. Ludzie spacerują, jeżdżą na rowerach, odpoczywają, korzystają z przestrzeni.

A jednocześnie nie czuć tłumu. I to jest chyba jedna z największych zalet Tallinna. W wielu europejskich miastach czuć przepych, hałas i ciągłą potrzebę pokazania się. Tutaj tego nie ma. Jest spokojniej, ciszej, bardziej naturalnie. I bardzo dobrze.

Usiedliśmy na ławce, odpoczęliśmy chwilę i patrzyliśmy na to, co dzieje się dookoła. A jak to przy takiej kontemplacji bywa, czas uciekł szybciej, niż planowaliśmy.

Kolacja w restauracji Fotografiska

Fotografiska Restaurant w Tallinnie – restauracja z widokiem w Telliskivi
Fotografiska Restaurant to klimatyczna restauracja na górze muzeum, z widokiem na Tallinn i sezonowym menu.

Wieczorem wróciliśmy do Fotografiska, tym razem do restauracji znajdującej się na górze budynku.

Obsługa była profesjonalna, z poczuciem humoru. Naszym kelnerem był Pan Mihkel, który zadbał o serwis i dobrą energię przy stoliku.

Zdecydowaliśmy się na propozycję kilku dań szefa kuchni z dobranymi winami. Wina przechodziły od delikatniejszych do bardziej wyrazistych, a dania były komponowane w podobnym rytmie.

To, co szczególnie zapamiętaliśmy, to sposób budowania smaku. W niektórych daniach poszczególne składniki na początku wydawały się osobne, ale kiedy jadło się je po kolei i łączyło w odpowiednich proporcjach, na końcu pojawiał się przyjemny finisz. Dopiero po chwili rozumiesz, po co dany składnik znalazł się na talerzu.

Ciężko byłoby odtworzyć z pamięci wszystkie kompozycje, ale na pewno warto pochwalić to, jak kuchnia Fotografiska potrafi dyrygować smakami. Są tu składniki oczywiste, ale też takie, które na pierwszy rzut oka mogą zaskoczyć.

Kolacja w Fotografiska Restaurant w Tallinnie
Kolacja w Fotografiska Restaurant była jednym z najciekawszych kulinarnych punktów naszego weekendu w Tallinnie.

Na deser dostaliśmy m.in. sery podane z miodem i solą. I powiem Wam, że ser, miód i sól to połączenie zaskakująco dobre. Na tyle dobre, że można nazwać je pełnoprawnym deserem.

Miłym akcentem na koniec był truskawkowy schnapps. Taki mały, owocowy znak, że wieczór powoli dobiega końca, ale Tallinn jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Tallinn po zmroku

Zieleń i zabytkowe mury na Starym Mieście w Tallinnie
Tallinn zachwyca połączeniem zabytkowej architektury, murów miejskich i wszechobecnej zieleni.

Po kolacji postanowiliśmy jeszcze raz przejść się po Starym Mieście. Były okolice 22:00, więc spodziewaliśmy się wieczornego klimatu. A tu zdziwienie, ponieważ wciąż było jasno.

W Tallinnie w trzecim tygodniu maja dzień jest już naprawdę długi. Pełny zmrok przychodzi dużo później niż w Polsce.

Po 22:00 Stare Miasto robi się szczególnie urokliwe. Jest spokojniej, nastrojowo i bezpiecznie. Około 23:00 zauważyliśmy też, że restauracje, bary / kluby położone blisko miejsc mieszkalnych funkcjonują w taki sposób, żeby nie generować nadmiernego hałasu. I za to naprawdę duży szacunek. Porządek i przytulna atmosfera były odczuwalne praktycznie wszędzie, gdzie byliśmy.

Nasza sobota dobiegła końca, więc wróciliśmy do hotelu na zasłużony odpoczynek.

Plac Ratuszowy w Tallinnie i zabytkowy ratusz na Starym Mieście
Plac Ratuszowy to serce Starego Miasta w Tallinnie. Miejsce, które warto zobaczyć podczas weekendowego wyjazdu.

Niedziela w Kadriorg Park

Kadriorg Park w Tallinnie – staw, fontanna i zieleń
Spacer późnym przedpołudniem w parku Kadriorg.

Nadeszła niedziela. Z jednej strony piękny dzień, z drugiej trochę smutny, ponieważ nieubłaganie nadchodził czas powrotu. Postanowiliśmy wykorzystać kilka ostatnich godzin najlepiej, jak się da.

Kilka kilometrów od centrum znajduje się Kadriorg Park, czyli jedno z najpiękniejszych zielonych miejsc w Tallinnie. To rozległy park z alejkami, stawami, ogrodami i pałacem.

🔗Kadriorg Palace: barokowy pałac i muzeum sztuki

Kadriorg Palace w Tallinnie – barokowy pałac i ogród
Kadriorg. Barokowy pałac otoczony pięknym ogrodem.

W parku znajduje się Kadriorg Palace, czyli barokowy pałac, w którym dziś działa muzeum sztuki. Budynek robi wrażenie.

Wnętrze Kadriorg Palace w Tallinnie – barokowa sala muzeum sztuki
Wnętrza pałacu Kadriorg zachwycają barokowymi detalami, zdobieniami i spokojnym muzealnym klimatem.

Postanowiliśmy zwiedzić również wnętrza. W środku można zobaczyć kolekcję sztuki, obrazy, rzeźby i ekspozycje, które dobrze pasują do charakteru pałacu.

Najbardziej podobało nam się połączenie architektury i spokojnego parkowego otoczenia. To miejsce ma inny klimat niż Stare Miasto czy Telliskivi.

Ogród japoński w Kadriorg

Ogród japoński w Kadriorg Park w Tallinnie
Ogród japoński w parku Kadriorg to spokojne miejsce pełne zieleni, wody i kwitnących roślin.

Po zwiedzaniu pałacu udaliśmy się do ogrodu japońskiego. Wiosną można tu zobaczyć m.in. kwitnące wiśnie, a na przełomie wiosny i lata rododendrony. Całość jest zaprojektowana spokojnie: ścieżki, woda, zieleń.

🔗KUMU Art Museum: sztuka estońska od XVIII wieku do współczesności

KUMU Art Museum w Tallinnie – wystawy sztuki estońskiej
KUMU Art Museum to jedno z najważniejszych muzeów sztuki w Estonii, idealne do odwiedzenia podczas pobytu w Kadriorg.

Po Kadriorg mieliśmy jeszcze trochę czasu na KUMU Art Museum. To główny budynek Estońskiego Muzeum Sztuki i jedno z najważniejszych muzeów w kraju.

KUMU samo w sobie jest dużym i nowoczesnym budynkiem, który robi wrażenie już z zewnątrz. W środku znajdziecie wystawy poświęcone sztuce estońskiej od XVIII wieku do współczesności, a także ekspozycje czasowe i współczesne projekty artystyczne.

Niestety mieliśmy zbyt mało czasu, żeby na spokojnie zagłębić się w większość wystaw. To jest miejsce, które zasługuje na więcej niż szybkie przejście. Zaplanujcie sobie tutaj przynajmniej kilka godzin.

Niestety nadszedł czas powrotu.

Powrót na lotnisko

Na lotnisku znowu poczuliśmy ten sam porządek i spokój, który przywitał nas pierwszego dnia. Idealnym podsumowaniem tallińskiego zamiłowania do organizacji był robocik sprzątający, który dumnie wykonywał swoje przydzielone obowiązki.

I tak, wracać się nam nie chciało.

Co zobaczyć w Tallinnie?

Jeśli planujecie wyjazd do Tallinna, na listę warto wpisać:

Gdzie zjeść i wypić kawę w Tallinnie?

Podczas naszego weekendu odwiedziliśmy kilka miejsc, które możemy polecić:

Jak zaplanować weekend w Tallinnie?

Lot z Polski

Z Warszawy do Tallinna można dolecieć bezpośrednio. Lot trwa około półtorej godziny, więc jest to wygodny kierunek na weekendowy city break.

Dojazd z lotniska

Lotnisko w Tallinnie znajduje się blisko centrum. Do miasta można dojechać komunikacją miejską, m.in. autobusami.

Zwiedzanie

Moim zdaniem na weekendowy pobyt Stare Miasto, Telliskivi, Balti Jaam i nabrzeże można spokojnie zwiedzać pieszo. Do Kadriorg i KUMU najlepiej podjechać komunikacją miejską.

Nocleg

Polecam wybrać hotel w centrum albo w okolicy Starego Miasta, Rotermann Quarter, portu lub Telliskivi. Dzięki temu większość miejsc będziecie mieć w zasięgu spaceru albo krótkiego przejazdu komunikacją.

Czy warto odwiedzić Tallinn?

Stare Miasto w Tallinnie – zabytkowe kamienice i restauracja Peppersack
Spacerując po Starym Mieście w Tallinnie, co chwilę trafia się na klimatyczne kamienice, brukowane uliczki i przytulne restauracje.

Tallinn zrobił na nas pozytywne wrażenie. To jedno z tych miast, w których od razu czuć, że ktoś myśli o mieszkańcach i odwiedzających. Jest czysto, bezpiecznie, spokojnie i kulturalnie.

Atrakcji w stolicy Estonii jest naprawdę dużo. Długo by wymieniać, Tallinn po prostu trzeba zobaczyć samemu. Mimo że w maju było już sporo turystów, nie czuliśmy przytłoczenia. Miasto ma tyle przestrzeni do wspólnego korzystania, że ruch naturalnie się rozprasza.

Szczerze mówiąc, trudno nam się do czegoś przyczepić. No dobrze, może jest jeden minus: czas. Weekend zleciał zdecydowanie zbyt szybko. I nawet długie, jasne majowe dni nie pomogły nacieszyć się Tallinnem tak bardzo, jak byśmy chcieli.

Zobacz też inne podróże

🔗 Brno na weekend: świąteczny city break w Czechach

Chrupiące ziemniaczki z parmezanem 😋 Masło czosnkowe i parmezan robią tutaj całą robotę! PRZEPIS👇 Składniki: 800g ziemniaków, 2-3 łyżki oliwy, 1 łyżeczka wędzonej i słodkiej papryki, 2 łyżeczki przyprawy do ziemniaków, 1 łyżeczka soli, 50g masła, 2 ząbki czosnku, natka pietruszki, 50g parmezanu.#ziemniaki #pieczone #parmezan #masłoczosnkowe
Czekoladowe ciasto z truskawkami na maślance bez użycia miksera 😍 PRZEPIS👇 Składniki: 2 szklanki mąki, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 0,5 łyżeczki sody, 3 łyżki kakao, 1 szklanka maślanki, 2 jajka, 0,5 szklanki oleju, 1 szklanka cukru, 300g truskawek.#ciastoztruskawkami #sezonnatruskawki #czekoladoweciasto #bezmiksera
[reklama @nettopolska ]Mój patent na szybkie grillowanie nad jeziorem? Wszystko kupuję w jednym miejscu 😍W Netto znalazłam zarówno produkty na grilla, dodatki, napoje, jak i wszystkie rzeczy potrzebne do przygotowania letniego pikniku. Postawiłam głównie na produkty marek własnych Netto i promocje, dzięki którym taki wyjazd można zorganizować naprawdę budżetowo.Tym razem przygotowałam kolorowe szaszłyki z warzywami, grillowaną kiełbaskę i dodatki idealne na wspólny chill nad jeziorem 🌞To właśnie lubię najbardziej dobre jedzenie, plener i zero przesadnego planowania☺️#NettoPolska #Netto #GrillowanieNaPatencie #kazdyGrillujeJakChce #PatentNaTanieGrillowanie

Lucyna

Pochwal się!

W tym miejscu może być widoczne Twoje wykonanie przepisu! Skorzystaj z poniższego formularza.

Stwórz swoją recenzję

Rolada bezowa z mandarynkowym musem. Przekrój pokazujący warstwy bezy, kremu i owoców.
poprzedni
Rolada bezowa z musem mandarynkowym
Rolada bezowa z mandarynkowym musem. Przekrój pokazujący warstwy bezy, kremu i owoców.
poprzedni
Rolada bezowa z musem mandarynkowym

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze